Spotkania dla pracowników - opinie


Zabawiamy si?, ?e jeszcze morze pomocników za??cza si? do bliskiej ofensyw plus przybiera wiedza r?czna urlopowiczów, gdy? ?arliwie uk?adamy na turystyczn? o?wiat?. Kawa? skrawki stanowi?o w tatrza?skich zapadlinach tak?e przy szlaku do Morskiego Wejrzenia - tam dok?d dr?y sfora przyby?ych. Bogata wyg?osi?, i? im przenikliwsze frakcje kup owym, wczasowicze wysoce celowi i nie trzymaj? na obecnych kursach ?mieci Spotkania integracyjne - w górach.
Tak kartofle na ogniu zostawi?. Do??, ?e spojrza?am.Rany boskie, to nie ona gotuje kartofle, tylko ja fasol?. . Wyrzuci?, niestety, nale?a?o potem wszystko, garnek razem z zawarto?ci?. Upar?am si?, chcia?am zje?? troch? fasoli, wyjazdy ze wspó?pracy. Po tej lekturze czajnik nadawa? si? ju? tylko do wyrzucenia i trzeba by?o kupi? nowy. Rzecz oczywista, such? nale?y przedtem moczy? przez co najmniej 12 godzin. Jedna z moich przyjació?ek natomiast rozgotowa?a t? fasol? doszcz?tnie, nie specjalnie, tylko przez zapomnienie, odla?a jak si? da?o i przetar?a przez durszlak. Zrobi? si? z tego g?sty MUS FASOLOWY, a samo przetarcie zwyk?ym t?uczkiem by?o naj?atwiejsze w ?wiecie. Wymiesza?a to z majerankiem, pola?a s?onink? ze skwarkami i okaza?o si?, ?e wynalaz?a doskona?? potraw?, nadaj?c? si? do wszystkiego, wyjazdy z budowania zespo?ów.W polityk? nie b?d? si? wdawa? za ?adne skarby ?wiata, pozwol? sobie tylko przypomnie? co poniektórym tak? jedn? kronik? filmow?.Obawiam si?, ?e w kwestii ?wie?ej fasoli mog? s?u?y? tylko jednym przepisem: nala? du?o wody, porz?dnie przykry? i gotowa? na ma?ym ogniu. Otó? na tej kronice zaprezentowano, jak nam dobrze. Przy owym fartuszku kuchennym ca?a sala wybuchn??a przera?aj?cym ?miechem, w którym d?wi?cza?y wyra?ne akcenty histeryczne. Jedna z tych sztuk okaza?a si? zdumiewaj?co sensowna. Dajmy sobie spokój z eufori? na tle margaryny, eksploduj?c? na ekranach telewizorów zgo?a co chwila, owszem, owszem, sama w?asne dzieci przez dwadzie?cia lat karmi?am margaryn?, na z?e im nie wysz?o, z n?dzy dosz?am do stanu, w którym zapomnia?am, ?e istnieje mas?o, ale przy okazji objawi?a nam si? potrawa. I gdyby nie to, ?e nie mam czasu kroi? kartofli na plasterki, a mo?liwe, ?e tak obrzydliwa margaryna, jak ówczesna, ju? nie istnieje, dzi? jeszcze z zachwytem bym to zjad?a. FRYTKI NA MARGARYNIE.


Szkolenia dla zespo?ów



Wrzuca si? to na du?? patelni?, na wielki kawa? margaryny, miesza i przewraca, no, niestety, wymaga to trwania w pobli?u patelni. Sma?y wszystko na z?oty kolor, przywieraj? te p?atki do siebie, nie szkodzi, mo?na próbowa?, mi?kn?, robi? si? jadalne. Wszystko do smaku. Po czym konsumuje si? to razem, te frytki z sa?at?, i musz? przyzna?, ?e by?o to i jest nadal zdumiewaj?co znakomite jedzenie, szkolenia integracyjne. I powiem od razu. Nic innego, wy??cznie margaryna. Próbowa?am, wzbogaciwszy si?, na ma?le, na oliwie, a sk?d, gry ze wspó?pracy. Ohyda. Ró?nych frytek w ró?nej postaci jad?am przez ca?e ?ycie mnóstwo. Z sa?at? koniecznie. Daj? s?owo, ?e nie by?o drogie. Pracuj?cej zawodowo pani domu z serca radz? naby? je w sklepie.Mnie osobi?cie flaki dostarczy?y prze?ycia upojnego. Nast?pi?a chwila przerwy, pop?dzi?am do baru naprzeciwko budowli historycznej, poprosi?am o flaki, podano mi je. Naprawd? nie wiedzia?am, co zrobi?. Prze?kn?? ten ?ywy ogie?, potrzyma? d?u?ej, niszcz?c sobie ca?? jam? ustn?, prze?yka? po odrobinie.


Zabawy integracyjne



Mia?o to temperatur? oko?o 200 stopni. Nikt mnie nie widzia?, w barze nie by?o ?ywego ducha, siedzia?am ty?em do ulicy, mog?am sobie pozwala? na wszystko, gry team building. Ach, jak doskonale zrozumia?am króla Midasa.No i teraz b?dzie. . Tylko do g?upot pasuj? doskonale. Jako m?ka nie zdawa? egzaminu i przyjació?ka zdenerwowa?a si? okropnie, nie pojmuj?c przyczyn, dla których ciasto jej nie chce wyj??, a woni nie poczu?a, poniewa? akurat mia?a pot??ny katar.) nadzia?a si? na dziewczyn?, gol?c? kur? ?yletk? (, gry ze wspó?pracy. Widz?c jednak, ?e przyjaciel równie? unosi naczynie, z lito?ci zdoby? si? na wysi?ek. — Nie pij tego. . By?a to bowiem politura do mebli. Butelka z porterówk?, identyczna, sta?a tu? obok. — spyta?am zgorszona, kiedy mi to nazajutrz opowiada?. .S?siadka mojej matki beztrosko usma?y?a placki kartoflane na poko?cie.W tych samych czasach co DDT przychodzi?y do nas z odleg?ych krajów ró?ne inne proszki, przewa?nie spo?ywcze. G?ównie zupy, stanowi?ce nowo?? bezcenn?. Zarazem odnajdywa?y si? rodziny, pogubione przez wojn?, korespondencja kula?a, jedni wracali, inni nie, wszyscy stamt?d starali si? przysy?a? do wyg?odzonego kraju, co tylko mogli, gry integracyjne. No i przysz?a paczka ze Stanów Zjednoczonych do pewnej rodziny. Proszek tam by? w do?? eleganckim naczyniu, zupa z pewno?ci?, bo có?by innego. Historia ta kr??y?a pó?niej w postaci anegdoty, ale nic podobnego, nie by?a to ?adna anegdota, tylko sama ?wi?ta prawda.


Imprezy dla zespo?ów



Obie uczyni?y to samo, z tym, ?e jedna z?apa?a si? za kasz?, a druga za ry?. Ta z kasz? wsypa?a do garnka produkt, nala?a wody, przykry?a i ostro?nie wetkn??a to pod prawdziw? pierzyn?, otrzyman? w spadku po babci. Ta od ry?u garnek z ry?em zalanym wod? okr?ci?a ca?? pras?, jak? znalaz?a w domu, dodatkowo kocem, i zostawi?a na kuchennym stole. Osobom, które pad?y ofiar? podobnego wstrz?su, na wszelki wypadek wyja?niam, ?e zawarto?? garnka najpierw nale?y zagotowa? na ogniu, a potem dopiero, taki gor?cy, wpycha? pod pierzyn? lub te? w zwa?y makulatury.Osobny rozdzia? w kuchni stanowi? M??CZY?NI i mo?e powinni zosta? umieszczeni pod M, ale chyba jednak nie, bo nie s? jadalni.Zna?am jednego takiego, którego, ju? jako cz?owieka doros?ego i nawet ?onatego, okoliczno?ci zmusi?y do zaparzenia herbaty. Post?pi? nast?puj?co: wsypa? do czajniczka such? herbat?, nala? zimnej wody z kranu i postawi? to na ogniu, ?eby si? zagotowa?o. Rezultat pozosta? nie znany, czajniczek bowiem p?k? i mikstur? diabli wzi?li. Wyja?ni?a mu porz?dnie, jak si? to robi, wys?ucha? z uwag?, po czym znik? w kuchni na strasznie d?ugo. Nie wraca? i nie wraca?, a? wreszcie przyszed? do sypialni i suchym g?osem rzek?:. Czy mam zaparza? dalej. .Pewien m?? wróci? do domu w czasie nieobecno?ci ?ony i bez grymasów zjad? to, co znalaz? w lodówce. Nie mia? wielkich wymaga?, ale drobne zastrze?enie jednak pó?niej zg?osi?, bo zazwyczaj ?ona gotowa?a doskonale, wyjazdy ze wspó?pracy. — Ale ona by?a jaka? taka nie przyprawiona. By?a to rzeczywi?cie mieszanina owocowo-warzywna, przygotowana przez ?on? jako maseczka kosmetyczna. Bi? na g?ow? wszystkie renomowane firmy i nie mo?na go by?o kupi?, bo nie mia?a prawa produkowa? na rynek wewn?trzny. Wobec czego wszystkie przyjació?ki dostawa?y ów rarytas od niej w prezencie jako odpadki od ka?dej wysy?anej partii, tak zwany odrzut z eksportu. — Nic nie szkodzi — powiedzia?a czym pr?dzej amatorka kosmetyku. — Wezm? luzem, jak jest. Dosta?a zatem misk? kremu, pop?dzi?a do domu, postawi?a misk? na stole i znów wybieg?a.By?a to rzeczywi?cie mieszanina owocowo-warzywna, przygotowana przez ?on? jako maseczka kosmetyczna. Siebie karmi? jako tako potrafi?, z psem by?o gorzej. Pies bardzo stanowczo odmówi? spo?ycia potrawy.


Zabawy dla zespo?ów



Skoro ju? jestem przy ojcu, na scen? wkracza GROCH, gry integracyjne. Przy ka?dym powrocie ze szko?y, czu?am w domu jak?? podejrzan? wo?, z dnia na dzie? silniejsz?. Podejrzenie pad?o na s?siadk?, rozs?awion? ju? plackami kartoflanymi na poko?cie, te? zosta?a obw?chana, nic. Nie ona. ?mierdzia?o ju? nie do wytrzymania, kiedy zosta?am wys?ana po co? do piwnicy, nic ma znaczenia po co. Chwyci?am s?oik. W ?rodku znajdowa? si? ugotowany przez ojca groch na ryby, wyjazdy motywacyjne. Sporz?dzi? przyn?t? ukradkiem przed dwoma tygodniami, a potem zapomnia? o niej do tego stopnia, ?e nawet ten przera?liwy smród nie wywo?a? w nim ?adnego skojarzenia. Dzi?ki temu jednak?e wiem dok?adnie, jak ?mierdzi gotowany groch, pozostawiony od?ogiem w przyjemnym, ciep?ym miejscu. Dooko?a naszego ówczesnego domu, mi?dzy innymi na tak zwanym ?wi?skim Targu, obszernym placu pod skarp?, stacjonowa?y wojska niemieckie.— Prosz? pani, szkop tu przylecia? i ukrad? nam garnek. Ten du?y, czerwony. — Niech si? ud?awi — wyrazi?a m?ciwe ?yczenie moja matka, na garnku k?ad?c krzy?yk. Moja matka natychmiast kaza?a j? wyla?, ale zaprotestowali?my zgodnie we troje, s?u??ca, ja i pies.

Nike Japan Limited Edition http://nikeshoeshot4sale.com